Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

LISTY DO SPOŁECZEŃSTWA NOWEJ ERY, ANTYGLOBALIZM – RUCH NOWEGO SPOŁECZEŃSTWA W POZYCJI STARTOWEJ

LISTY DO SPOŁECZEŃSTWA NOWEJ ERY (26)
 ANTYGLOBALIZM –
RUCH NOWEGO SPOŁECZEŃSTWA W POZYCJI STARTOWEJ

Hapeningi, demonstracje, starcia z policją – to tylko zewnętrzna otoczka tworzącego się ruchu, który media nazywają antyglobalizmem. Ruch ten kieruje się przede wszystkim przeciwko monopolowi władzy, jakim stał się globalny kapitalizm.
Zawsze jakiś mały kamyk uruchamia lawinę. Pierwszym takim kamykiem było powstanie Indian w meksykańskim stanie Chiapas w 1994 r. w obronie prawa miejscowej ludności do ziemi i samorządu, które poprzez sieci internetowe utworzyło swoje klony w całym świecie, jak np. organizację “Ya Basta!” (Już dość!) we Włoszech. Drugim kamykiem była wielka manifestacja w Seattle w USA w 1999 r., skierowana przeciwko szczytowi najbogatszych państw i Światowej Organizacji Handlu – WTO (World Trade Organization). Wreszcie na przełomie lat 2001-2002 w Porto Alegre w Brazylii, na terenie kampusu Papieskiego Uniwersytetu Katolickiego zebrało się bardzo różnorodne grono ideowców i liderów lokalnych organizacji przekonanych o potrzebie tworzenia Nowego Społeczeństwa, chociaż na razie nie ustalono na jakich zasadach.
Siłą rzeczy są tolerancyjni dla ludzkiej różnorodności, nie wierzą już w zbawczą moc przemocy. Nastawieni są pragmatycznie, dystansują się od wszelkiej ideologii. Szczególnie uderza wielka ilość kobiet w tym ruchu. Być może, kobiety przejmą już sterowanie. Ruch szuka swej nowej struktury ideowej, pojawiają się książki, jak Josepha Stiglitza Globalization and its Discontents (Globalizacja i niezadowolenie jakie przyniosła) lub Davida Kortena “Świat po kapitalizmie. Alternatywy dla globalizacji”, z której promocją dotarł on do Polski dzięki środowisku łódzkiego magazynu “Obywatel” (http://www.obywatel.org.pl).
Dziennikarz “Gazety Wyborczej”, Artur Domosławski wszedł w kontakt ze środowiskiem i niektórymi liderami ruchu, co zaowocowało cyklem artykułów wydanych w formie książki: Świat nie na sprzedaż. Rozmowy o globalizacji i kontestacji; wyd. Sic!, W-wa 2002. Domosławski pisze, że:
Porto Alegre od prawie dekady rozwija nieznany nigdzie na świecie eksperyment “demokracji uczestniczącej”… lewicowy zarząd miasta rządzi nie przy poparciu konstytucyjnej rady miejskiej… a w oparciu o pozakonstytucyjne rady ludowe.
Najwybitniejszą postacią ruchu wydaje się być Amerykanka, Lori Wallach, która wywołała słynną manifestacje w Seattle w 1999 r. Oto niektóre jej wypowiedzi w rozmowie z Arturem Domosławskim.
Popieram rynek, który jest regulowany na rzecz dobra ogółu. Zasadę tę wprowadziło wiele państw i należy ją wprowadzić również w skali międzynarodowej. Same rynki sobie nie poradzą, podobnie jak system centralnego planowania nie radzi sobie w pojedynkę. My chcemy czegoś pośrodku: wolnego rynku, który służy dobru publicznemu (…) należy wypracować nowe podejście do gospodarki, do polityki społecznej, do człowieka – w skali globalnej…
Neoliberalizm, to pewien model, na który składa się wiele elementów: liberalizacja handlu, finansów i inwestycji, deregulacja standardów dobra publicznego, lokalnego prawa, prywatyzacja niektórych usług państwowych… cały ten pakiet sprowadza się do tego, że wszystkim rządzi rynek. Rząd należy odsunąć, nie powinien odgrywać żadnej roli – wiodącą, regulującą siłą jest rynek…
Dziś nie ma wolnego handlu!… dziś mamy do czynienia z przewagą totalną (absolute advantage). Oznacza to, że kapitał jest w ruchu, szuka najniższych cen w najgorszych warunkach… Kiedy USA były krajem rozwijającym się, kopiowały całą technologię z Europy; potem to samo zrobiła Japonia. Teraz poprzez ochronę praw wielkich korporacji krajom rozwijającym się – że nie wspomnę o tych słabo rozwiniętych – ograniczono możliwości rozwoju. Porozumienia zawierane w imię rzekomo “wolnego handlu” – oczywiście nie ma to nic wspólnego z wolnym handlem – będą rodziły tylko konflikty, będą podważały lokalne prawa suwerennych krajów… Np. obowiązują jednolite standardy, które narzuca się wszystkim i na wszystko: na bezpieczeństwo żywności, na sposoby jej produkowania, na ceny leków… A to przecież powinno być regulowane lokalną polityką!… nie można narzucać subiektywnych decyzji i wartości całemu światu. A poza tym – kto ustanowił te zasady? Korporacje – nie duże społeczności, nie zwykli ludzie…
Państwa powinny suwerennie podejmować decyzje, czy chcą wyprodukować coś w nadmiarze i potem to sprzedać… Do tego potrzebne są wielostronne zasady handlu, które zapewnią uczciwość i zdrowe reguły. Tymczasem każdy kraj członkowski WTO ma obowiązek dopuścić 5% importu żywności; nawet jeśli jest w stanie wyprodukować określony produkt w ilości wystarczającej…
W efekcie mamy zintensyfikowanie produkcji nawozów, genetycznie zmodyfikowane nasiona, monokultury jednego nasienia, które hoduje się na tysiącach akrów. To samo dotyczy zwierząt – zmechanizowana hodowla i zabijanie zwierząt, zglobalizowany transport opakowanych, pełnych konserwantów produktów… Równoczesne szaleństwo związane z bezpieczeństwem żywności spowodowało, że wykryto – i to są informacje z samej WTO – kłopoty dla środowiska naturalnego, spowodowane nienaturalną hodowlą i produkcją. Wiele krajów zaczyna wyraźnie odczuwać, że jakość i smak tej żywności jest niska…
Działania ruchów postępowych mają na celu umocnienie lokalnych demokracji, które wezmą te wszystkie sprawy w swoje ręce… Ludzie w danym kraju powinni decydować za siebie. To demokracja a nie nacjonalizm. NAFTA funkcjonuje od 8 lat. Kiedy wszystko zaczynało się w 1993 r., inicjatorzy pomysłu, głównie wielkie korporacje, zapewniali: To będzie wspaniałe – więcej miejsc pracy, wyższe zarobki, czystsze środowisko naturalne, tańsza i lepszej jakości żywność, więcej usług za mniej pieniędzy, większy wybór… Jestem prawniczką, specjalizuję się w prawie handlowym, słuchałam tego wszystkiego, czytałam umowy i pomyślałam sobie, że albo jestem strasznie głupia, albo oni kłamią. Bo to co było w umowach, nie miało nic wspólnego z obietnicami. No i po 8 latach możemy wszystko zweryfikować. Obietnice nie zostały spełnione, a pojawiły się negatywne skutki uboczne… W Meksyku 8 mln chłopów, zwłaszcza małorolnych, cierpi biedę od czasu przystąpienia kraju do NAFTA… Podobnie jest ze środowiskiem naturalnym. Reguły NAFTA obaliły w Kanadzie zakazy stosowania substancji toksycznych…
Po wprowadzeniu NAFTA, w związku z przepisami chroniącymi inwestorów, więcej amerykańskich i kanadyjskich koncernów przeniosło się w rejony nadgraniczne, bo zarobki wynosiły tam 5 $ dziennie, podczas gdy w USA minimalna stawka za godzinę wynosiła 4 $… Równocześnie drobni meksykańscy wytwórcy butów, słodyczy, ubrań, narzędzi, nie mając szans w konkurencji z potężnym importem z USA i Kanady, utracili pracę. Meksykańska sprzedaż detaliczna jest teraz zagrożona konkurencją ze strony wielkich amerykańskich hipermarketów…
Statystyki, które można dostać od meksykańskiego rządu, są szokujące, bo według nich 8 mln Meksykanów, którzy przed NAFTA należeli do klasy średniej, teraz żyją w ubóstwie… Dobry handel jest wówczas, gdy państwa dokonują wyboru, że chcą czymś handlować, zły handel ma miejsce wtedy, kiedy przepisy sztucznie narzucają wymianę.
Lori Wallach mówi, że ludność USA tworzy organizacje oddolne, wymuszające prawidłowe decyzje na deputowanych i senatorach z danego terenu. Nazywamy to organizowaniem się od podstaw. Lori Wallach nie ma wątpliwości, że elity biednego kraju mają wspólne interesy z elitami krajów bogatych… bogaci z biednych krajów i bogaci z bogatych krajów mają ze sobą więcej wspólnego, niż bogaci w biednym kraju z biednymi w tym samym kraju…
Szczyt w Porto Alegre to forum ruchów społecznych z całego świata. Ruchy te dzielą się doświadczeniami co do reguł i przepisów, co do tego jak stworzyć w skali globalnej siłę, która będzie domagała się zmian. Nie ma tu miejsca na żadne utopijne deklaracje, przeciwnie – tu chodzi o bardzo praktyczne nauki… nie chcemy jednorodności, nie chcemy przykładać do wszystkiego jednej miarki. Różne rozwiązania będą korzystne dla różnych społeczeństw…
W Indiach 70% ludności żyje na wsiach. Jeśli przyjęło by się tam amerykańskie czy zachodnioeuropejskie zasady polityki rolnej, 0,5 mld ludzi okazałoby się zbędnych. Gdzie oni by się podziali? Co by się z nimi stało? Uważam, że nie da się narzucić zuniformizowanego modelu każdemu krajowi i wmawiać, że to najlepsze rozwiązanie – różne systemy dla różnych społeczności.
Mówi Adolfo Perez Esquivel; architekt, więzień polityczny, założył w latach 70-tych XX w. w Argentynie organizację “Sprawiedliwość i pokój”:
Nasza edukacja przesycona jest kulturą przemocy, wpaja się nią nam od dziecka. W kulturze tej bohaterem jest wojownik, historia zaś jest historią wojen, konfliktów zbrojnych, a nie osiągania przez istotę ludzką zdolności do tworzenia, a narodów – do życia i rozwoju. Ludzkość trwa dzięki zdolności społeczeństw i narodów do współżycia, a nie dzięki wojnom… Myślę, że stajemy dziś przed wyzwaniem zmiany sposobu myślenia i działania w skali globalnej. Muszą zmienić się formy współistnienia narodów…
Demokracja i prawa człowieka, to wartości nierozdzielne. Gdy gwałci się prawa człowieka, demokracja słabnie, aż wreszcie obumiera i może zamienić się w swoje zaprzeczenie… Dziś USA są osią światowej władzy. Lecz dynamika zmian w świecie sprawi, że centrum władzy w świecie może się rozproszyć, przesunąć gdzie indziej. Dzisiaj, gdy obserwujemy odrodzenie się Azji, zwłaszcza Chin, także Unii Europejskiej, USA usiłują usilnie zachować hegemonię gospodarczą w Ameryce Łacińskiej… Seattle, Praga, Genua, to były protesty. Porto Alegre to już nie tylko protest. To nowy krok, jakościowa zmiana. To próba tworzenia nowej przestrzeni, nowych idei i programów alternatywnych dla “jedynie słusznego modelu” obowiązującego w świecie…
Argentyna jest może najlepszym przykładem światowego kryzysu modelu neoliberalnego… Zniszczono cały “aparat produkcji”, doprowadzono do upadku fabryk, to, czego nie zniszczono, zostało sprywatyzowane, wkroczyły wielkie zagraniczne korporacje finansowe, zrezygnowano z jakiejkolwiek opieki państwa nad rozwojem gospodarki kraju, rosły długi. Wreszcie – rozkradziono co tylko się dało. Gospodarka Argentyny nie ma dziś żadnych zdolności produkcyjnych, wszystko musimy importować, dlatego musimy na nowo przemyśleć i wymyślić Argentynę. Na nowo przemyśleć i wymyślić świat. Nie chodzi tylko o gospodarkę. Trzeba stworzyć nową przestrzeń dla polityki społecznej i w ogóle dla polityki, w której będzie miejsce na potrzeby i nadzieję ludzi. Wierzę, że to jest możliwe.
Czy Wam powyższy obraz coś przypomina? Bo mnie tak. W kryminalistyce to nazywa się modus operandi, czyli sposób działania złoczyńcy.
Octavio Ianni, wybitny socjolog latynoamerykański z Brazylii twierdzi, że proces globalizacji, który zintensyfikował się po zakończeniu zimnej wojny był efektem decyzji politycznych elit. Proces ten doprowadził do koncentracji bogactw, niesamowitej wręcz koncentracji władzy ekonomicznej, politycznej i kulturowej (to ostatnie dotyczy wielkich koncernów medialnych). W wyniku globalizacji świat stanął w obliczu sytuacji, w której poważne problemy, mające do tej pory wymiar narodowy i lokalny, stały się problemami globalnymi… Globalizacja to zjawisko nieodwracalne… to nowy etap ekspansji kapitalizmu… wyglądałby on tak: merkantylizm, kolonializm, imperializm, globalizm…
Epoka nacjonalizmów skończyła się bezpowrotnie. Nacjonalizm polski i nacjonalizm brazylijski to archeologia… Naród zaczął powoli tracić zdolność wyznaczania narodowych celów, choćby tylko ekonomicznych… Jak zatem stawić czoła dzisiejszym problemom społecznym? Dziś – póki co – mam odpowiedź jedynie intuicyjną: wszystkie te problemy mogą znaleźć ujście i rozwiązanie jedynie poprzez planetarne społeczeństwo obywatelskie…
Problemem nie jest to, jak to zlikwidować czy odwrócić, ale jak uczynić z nas wszystkich prawdziwą rodzinę ludzką… “Panowie świata” – decydenci wielkich korporacji, szefowie bogatych państw takich jak USA – nie chcą dziś negocjować, ani zrozumieć niczego…
Nowy projekt musi mieć zasięg światowy. Prowizorycznie nazywam go neosocjalizmem. Mam na myśli nową organizacje społeczeństwa, gospodarki, własności, podziału pracy i bogactw, które byłyby bardziej sprawiedliwe… 9 mln ludzi w Europie nie szuka już pracy. Są nie tylko bezrobotni, ale stracili wszelkie złudzenia i nadzieje. Użyję teraz mocnych słów: kapitalizm globalny zamienił tych ludzi w odpady, w śmiecie. To niewiarygodne tym bardziej, że dzisiejsza gospodarka jest tak rozwinięta, a świat pełen możliwości. A mimo to zamienia istoty ludzkie w “odpady”. To musi eksplodować! I albo eksploduje politycznie – z konkretnymi propozycjami, projektami, ideami, albo – w sposób chaotyczny, anarchiczny. 11 września to dla mnie taka eksplozja, tylko że dzika i anarchiczna.
To jest to, co w połowie XIX w. przewidywał Karol Marks konkludując, że wywłaszczona i sponiewierana ludzkość odbierze władzę garstce wywłaszczycieli i to będzie rewolucja uwalniająca ludzkość od “alienacji” czyli od wszelkiego zniewolenia. Uznaliśmy to za utopię, a za realne konsekwencje teorii Marksa – socjaldemokrację i komunizm. Jakże okrutnie zakpiła z nas historia! To Marks się nie mylił, a socjaldemokracja i komunizm okazały się utopią, droga do nikąd! Ianni mówi dalej tak:
“Demokracja uczestnicząca” to jedna z reakcji społeczeństwa obywatelskiego na neoliberalizm – w celu samoobrony i “podbicia” państwa przyszłości… Dlatego nie ulega dla mnie wątpliwości, że dzisiejsza sytuacja świata, jej dramatyzm, pozwala przewidywać, że w nadchodzących dekadach pojawi się jakiś nowy ład, który nazywam socjalistycznym – ład rozumiany jako nowy sposób produkcji, podziału dochodu i proces cywilizacyjny. I to będzie ład światowy… Większa część narodów, – zwłaszcza w Trzecim Świecie – już dziś przekształciła się w prowincje kapitalizmu globalnego… Żyjemy w społeczeństwie światowym, to fakt obiektywny, nie ideologiczna konstrukcja. Problemem naszym jest teraz to, jak to społeczeństwo zhumanizować.
Przytoczone wyżej wypowiedzi nie są bynajmniej odosobnione. Ruch antyglobalistyczny? Nazwijcie ten ruch jak chcecie, ale to jest ruch, z którego wyłania się nowe społeczeństwo, RUCH NOWEGO SPOŁECZEŃSTWA. Nie ma programu? Nie ma programu w starym stylu, zapisanego na jednej stronie, jego program zapisany jest na pięciu stronach, to są te główne dezyderaty równoległego działania, które w liście (22) nazwane zostały “gwiazdą decyzji”
Jan M. Szymański,
Inkubator Nowego Społeczeństwa (Think-tank in favour of New Society),
ul. Koronna 29, 91-493 Łódź,
tel./fax 0-42/659 45 80, tel. 0-603/461-938
e-mail: szyman@krysia.uni.lodz.pl, jszyman@polbox.com

Listy do Społeczeństwa Nowej Ery są wolne od praw autorskich, stanowią własność publiczną. Można je powielać i rozpowszechniać wszelkimi sposobami bez żadnych ograniczeń.
Pod adresami http://www.nowespoleczenstwo.most.org.pl i http://www.nowa2002.w.interia.pl znajdują się wszystkie Listy. Pod adresem http://www.lists.most.org.pl/cgi-bin/listinfo/nowespoleczenstwo znajduje się lista dyskusyjna zawierająca archiwum, w którym można znaleźć dodatkowo dyskusję nad Listami wraz ze spisem uczestników i możliwością zapisania się na listę.
Jan M. Szymański,