Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

Najpierw reforma – potem pieniądze! Organizacje pozarządowe żądają reformy Europejskiego Banku Inwestycyjnego

W czerwcu Ministrowie Finansów krajów Unii Europejskiej wyrazili zgodę na zwiększenie kapitału Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Kilka miesięcy wcześniej kilkadziesiąt organizacji pozarządowych wezwało piętnastkę państw-członków Unii Europejskiej, które są właścicielami i zarządcami EBI, aby uzależniły dalszy wzrost kapitałowy od przeprowadzenia przez Bank podstawowych reform. Niestety decyzja zapadła, a Bank jak nie zmienił tak w najbliższym okresie nie zamierza zmienić prowadzonej polityki.

W tym miejscu czytelnicy mogą zadać sobie pytanie co Europejski Bank Inwestycyjny ma wspólnego z ochroną środowiska. No właśnie…, problem tkwi w tym, że niestety niewiele. Ogólnie przyjętą na świecie zasadą jest to, że banki są współodpowiedzialne za projekty inwestycyjne, które wspierają finansowo. Dotyczy to szczególnie banków obracających środkami publicznymi. Do tych należy m.in. Bank Światowy i Europejski Bank Inwestycyjny. Z samego założenia instytucje te powinny służyć realizacji celów publicznych, takich jak walka z ubóstwem, czy ochrona środowiska. Niestety, w praktyce wygląda to różnie.

TEORIA NIE PRZEKŁADA SIĘ NA PRAKTYKĘ

Europejski Bank Inwestycyjny został powołany w 1958 r. na mocy Traktatu Rzymskiego jako oficjalne narzędzie finansowe Unii Europejskiej. Teoretycznie powinien więc respektować założenia prawa UE, które obejmują podstawowe zasady, takie jak: jawność działań, odpowiedzialność społeczna, uczestnictwo społeczne oraz wdrażanie zrównoważonego rozwoju. Jeżeli przyjrzymy się działalności EBI na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, okaże się jednak, iż wspierane przez niego inwestycje – szczególnie w Europie Środkowej i Wschodniej – odbywały się wbrew powyższym zasadom. Co więcej, w wielu przypadkach przyczyniały się do pogorszenia sytuacji materialnej lokalnych społeczności oraz dewastacji środowiska naturalnego (opis kontrowersyjnych projektów w języku angielskim można znaleźć na stronie http://www.bankwatch.org/issues/meib.html).

NA PRZYKŁAD… EBI I AUTOSTRADA A4

Komisja Europejska od wielu lat promuje w Polsce budowę autostrad, które wpisane są w strategię rozwoju europejskich korytarzy transportowych. Jednym z priorytetowych w tej dziedzinie zadań dla Polski była budowa autostrady A4, która docelowo ma łączyć kraje Europy Zachodniej z Ukrainą. Nieprzypadkowym jest więc tak duże zaangażowanie środków EBI (w jednym z projektów przekracza ono 70% budżetu) w realizację inwestycji autostradowych A4. Problem polega na tym, iż przekazane na ten cel Rządowi Polskiemu pożyczki wydatkowane były wbrew zaleceniom UE. Złamanie tej kardynalnej zasady przyniosło szereg konfliktów na tle społecznym i przyrodniczym. Tylko na odcinku Wrocław – Nogawczyce rozcięto pięć cennych ostoi przyrody spełniających kryteria Natury 2000, oraz trzy korytarze ekologiczne ECONET Polska. Brak kontroli społecznej oraz właściwego nadzoru nad realizacją inwestycji spowodował wymierne straty budżetu państwa, o czym informowała między innymi Najwyższa Izba Kontroli. Z przygotowywanego przez Polską Zieloną Sieć we współpracy z CEE Bankwatch Network raportu wynika, iż błędna lokalizacja autostrady przebiegająca przez centrum aglomeracji katowickiej kosztowała podatników dodatkowe 56 mln $!

NAJPIERW REFORMA POTEM PIENIĄDZE

Koalicja organizacji pozarządowych przygotowała szczegółową listę niezbędnych reform, których wdrożenie przez Europejski Bank Inwestycyjny pozwoliłoby w przyszłości zapobiec realizacji projektów, nie spełniających standardów społecznych i środowiskowych. Niestety, jak do tej pory Bank reaguje dość alergicznie na – wydawałoby się – oczywiste żądania. – EBI jest niezrozumiały ani dla instytucji unijnych, takich jak Komisja Europejska i Parlament Europejski, ani dla obywateli i parlamentów państw członkowskich zasiadających w zarządzie Banku – zauważa Janneke Bruil z holenderskiego oddziału Friends of the Earth. – W EBI, brak odpowiedniego nadzoru i monitorowania projektów finansowych stał się powszechną praktyką. Impuls do zmian powinien wyjść ze strony państw członkowskich, do których należy Bank.

Szansę na realne zmiany organizacje upatrywały w postulacie zwiększenia kapitału EBI przez kraje członkowskie UE, który mógł zostać obwarowany zastrzeżeniami dot. przeprowadzenia niezbędnych reform. Niestety, tak się nie stało. Dlatego też w dniu oficjalnego podwyższenia kapitału protestowano w Luksemburgu przed siedzibą Europejskiego Banku Inwestycyjnego. – Jesteśmy tu dzisiaj, ponieważ wierzymy, że państwa europejskiej „piętnastki” straciły unikalną szansę na przeprowadzenie reformy Banku. Tym samym bardzo prawdopodobnym jest, iż EBI pozostanie nadal daleko w tyle za większością instytucji finansowych świata – twierdziła Magda Stoczkiewicz, koordynująca kampanię z ramienia CEE Bankwatch Network i Friends of the Earth International.
Była to pierwsza tego typu akcja w historii Banku, ale – jak zapowiadają organizacje zaangażowane w kampanie na rzecz zreformowania EBI – nie ostatnia. O ile Bank nie zmieni prowadzonej dotychczas polityki, determinacja organizacji oraz protesty z roku na rok będą przybierały na sile.
Więcej informacji:

Robert Cyglicki, fzrobert@eko.org.pl
Robert Cyglicki