Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

W LONDYNIE MIESZKAJĄ NIE TYLKO POLACY

W LONDYNIE MIESZKAJĄ NIE TYLKO POLACY
…tak żartował sobie kiedyś jeden z dziennikarzy „Polskiego Londynu”. Po wojnie, a i jeszcze dziś, można było mówić, że Polacy stanowią w Anglii największą, najlepiej zorganizowaną mniejszość narodową. Mają swoje kościoły i parafie, sobotnio-niedzielne szkoły języka polskiego, Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny, wybudowany całkowicie ze składek emigrantów. W 1966 roku angielska dziennikarka żaliła się w jednej z gazet, że Polacy są tak zorganizowani, iż mogą żyć właściwie „we własnym środowisku” i nie muszą, nie chcą się „wtopić” w społeczeństwo brytyjskie. Wydawany w Londynie „Polski Informator” zawiera adresy kilkuset aktywnie działających organizacji i instytucji polonijnych. Wyliczanie ich zajęłoby zbyt dużo miejsca. Dość powiedzieć, że w 1994 r. spotkałem w Londynie Polaków, którzy choć mieszkali tam od czasów wojny, mówili słabo po angielsku – całe ich życie, łącznie z pracą zawodową, upływało wewnątrz polskiej diaspory.
Oczywiście jest wiele małżeństw polsko-angielskich, ich dzieci mogą się uczyć języka polskiego w szkołach prowadzonych przez Polską Macierz Szkolną, a nawet studiować na polskim uniwersytecie (PUNO – Polski Uniwersytet na Obczyźnie).
Polscy emigranci i ich angielscy przyjaciele którzy odwiedzają kraj, są zachwyceni polską żywnością, „polskim jadłem”. Sądzę, że aktywność p. Jadwigi Łopaty, polegająca na prowadzeniu przez nią promocji polskich gospodarstw ekoagroturystycznych jest wielką szansą dla polskich rolników. Ale trzeba ją należycie rozreklamować, w czym pomocne mogłyby być bardzo liczne czasopisma polonijne, kontakty z polskimi emigrantami, polskimi organizacjami polonijnymi.
Jeśli znajdzie się ekolog, który zechce założyć agencję utrzymującą się z reklamy gospodarstw ekoagroturystycznych w mediach polonijnych – wróżę mu długą i ciekawą przyszłość. By nie być gołosłownym – aktualnie w Londynie mieszka ok. pół miliona Polaków (w USA ponoć 31 mln!) i w pierwszym rzędzie to oni mogą być wdzięczną klientelą krajowych rolników. Przy następnej wizycie, jeśli wyjadą z kraju zadowoleni – przywiozą ze sobą angielskich przyjaciół i ich dzieci.
Proszę wziąć do ręki grudniowy numer „Dzikiego Życia” z niezwykle ciekawym tekstem „Anglik w Karpatach”. Nie jest to głos odosobniony – do ZB posyłam opublikowany w „Tygodniku Polskim” w Londynie artykuł „Zacofane rolnictwo”, będący w istocie peanem na cześć polskiej żywności i polskich rolników – byłoby ciekawie przedrukować go w całości.
Wiele czasopism polonijnych można znaleźć w Internecie. W kraju Małopolskie Forum Współpracy z Polonią (Al. Solidarności 5/9, 33-100 Tarnów, tel. 0-14/6217641 wew. 212, 211, e-mail: mforum@poczta.onet.pl) w tym roku zorganizowało dziesiąte już z kolei światowe Forum Mediów Polonijnych z udziałem ok. 200 dziennikarzy z 35 krajów. Najprościej więc byłoby na przyszłorocznym 12 Forum pokazać się z możliwie najobszerniejszą ofertą polskich gospodarstw ekoagroturystycznych.
Tymczasem zachęcam do ogłaszania się w ukazującej się od 60 lat w Londynie (ogloszenia@dziennikpolski.co.uk) najważniejszej polskiej gazecie, jaką jest „Dziennik Polski”. Koszt ogłoszenia nie jest astronomiczny, w piśmie i tak można znaleźć wiele ofert z kraju. Czas, by znalazły się tam ogłoszenia polskich gospodarstw ekoagroturystycznych.
Paweł Zawadzki
Paweł Zawadzki