Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

„Z ROZWAŻAŃ O NICZYM...”

Siedziałem na ławce w parku i czytałem. Pogoda była ładna, a ja nigdzie się spieszyłem. Obok przechodził jakiś facet i być może poczuł we mnie bratnią duszę – grunt, że powiedział kilka słów. Zapytał mianowicie, co czytam, na co pokazałem mu okładkę książki. Były to „Wzory listów angielskich”, tu nieco się zdziwił i zadał nowe pytanie, które z kolei mnie wprawiło w podobny stan: „Czy palisz (...)?” Odpowiedziałem raczej przeciągle – „Nie” (prywatnie nie uznaję dragów), a jednocześnie w myślach ubzdurało mi się stwierdzenie: „Jestem wolny”.
Tutaj dopiero przyplątał mi się dylemacik – przecież ktoś może sobie myśleć, że właśnie „na czymś” jest wolny. Nie będę w tym miejscu się rozwodził nad problemem, czym jest „wolność” (zresztą, kto to wie do końca?). Pewne jest, że wolność absolutna nie jest możliwa, człowiek powiązany jest ściśle ze swoim ciałem, co jest jego podstawowym ograniczeniem. Dodatkowo wyniesione z domu, szkoły, otoczenia kanony zachowań, normy etyczne, kulturowe itd. uniemożliwiają całkowitą wolność. Wydaje się, że jedynie świadome działania, a nie ulotne substytuty szczęścia w postaci związku chemicznego, prowadzą do...
Ktoś może zapytać, co to ma wspólnego z szeroko rozumianą ekologią. Właśnie odpowiadanie samemu(ej) sobie na tego typu pytania jest treścią ekologii. Jest ona bowiem sposobem na życie, a możliwość samostanowienia, to, iż nie jest się od niczego uzależnionym, że można powiedzieć: „Nie, dziękuję, nie zażywam, nie palę, nie biorę” – pozwala być wolnym. Jeżeli ktoś nie potrafi zapanować nad swoimi słabościami, jak może być warty zaufania? Przecież nie może ufać nawet sobie.


Jan Andrukiewicz
Jan Andrukiewicz