ZB 2(170), luty 2002
ISSN 1231-2126, [zb.eco.pl/zb]
Zagranica
 

Ptaki w niebezpieczeństwie

Setki ptaków żyjących na i przy kalifornijskiej części Oceanu Spokojnego umiera z powodu ropy naftowej rozlewanej na oceanie z nieznanego źródła. Ponad 500 ptaków zdechło na wodach, niektóre z ciał były kompletnie pokryte olejem. Dodatkowo, ponad 150 ptaków zdechło przy nieskutecznych próbach ratowania w laboratoriach. Ponad 200 sztuk różnego gatunku ptactwa jest obecnie ratowanych w International Bird Rescue Research Center w San Francisco. Kalifornijskie zjawisko ginięcia ptaków, porównywane jest do niszczących wycieków ropy naftowej na Alasce lub przy Porto Rico 18 lat temu. Codziennie znajdowane są chore lub zdechłe ptaki na 200 km odcinku wybrzeża pomiędzy Monterey a Marin County.

Ratowanie polega na "zeskrobywaniu" ropy naftowej z ptaków i pielęgnowania do momentu kiedy można je wypuścić z powrotem na wybrzeża oceanu. Dotychczas, tylko ok. 180 wróciło na wybrzeże, mniej więcej tyle samo musiano uśpić. Ropa naftowa na ogół klei ptasie skrzydła i/lub pali organa wewnętrzne. Oczyszczanie ptaka trwa 45 minut i wymaga ponad 1000 litrów wody z 1% środka oczyszczającego. Czyste ptactwo spędza parę dni w klatkach z siatkowym dnem, ogrzewanym przez... suszarki do włosów, po czym najzdrowsze ptaki są wypuszczane na wolność.

Pierwsze rozlewisko ropy naftowej powodujące obecną śmierć ptaków najprawdopodobniej miało miejsce 24.11.2001, jednak nadal nie wiadomo kto jest temu winny. Natomiast pierwszy poważny objaw zaobserwowano 5.12 na 8 km odcinku w odległości 32 km od słynnego mostu Golden Gate. Straż Przybrzeżna i odpowiednia stanowa agencja notorycznie patrolują okolice statkami i samolotami szukając winowajcy, jak na razie bez skutku. Wyeliminowano takie opcje jak usterka w podwodnym rurociągu, czy naturalna eksplozja. Powszechnie sądzi się, że zjawisko rozlewania ropy powtarza się. Weterynarz dzikiego życia na Uniwersytecie Davis, Scott Newman powiedział: Wiemy, że ktoś tam jest. Ktoś tam musi być, bo ptaki dostają się do oleju dzień po dniu... jest smutną rzeczą widzieć, że ptaki muszą przez to przechodzić".

W historii Kalifornii zanotowano już oceaniczne rozlewiska ropy naftowej nieznanego pochodzenia, jednak nie przyniosły one aż tak wielkich szkód. Najprawdopodobniej źródłem obecnego rozlewiska (lub powtarzających się rozlewisk) jest ropa pochodząca z nielegalnie wrzuconego do oceanu zużytego oleju, który tankowce powinny zdawać w portach za opłatą. "Uznajemy to za dochodzenie kryminalne" powiedział o poszukiwaniach Scott Murtha ze stanowej Fish and Game Commission - rządowej Komisji ds. Rybołówstwa i Polowań. Sprawdzane są zapisy ze statków, które wiadomo, że były w okolicy rozlewiska w tym okresie. Kapitan tankowca, który nielegalnie spuścił (lub dalej spuszcza) starą ropę, może trafić do więzienia, a właściciel statku będzie musiał zapłacić karę.

Podczas kiedy jedni próbują ocalić ptaki dotknięte skutkami rozlewiska, a inni szukają winnych, niektórzy biolodzy martwią się o generalną ochronę dla ptactwa. Dyrektor International Bird Rescue Research Center, Jay Holcomb zdeklarował: "czy ropa pochodzi z nielegalnego spuszczenia, czy ze starego wraku, jesteśmy zaniepokojeni, że może to stać się corocznym wydarzeniem". "Jeśli tak się stanie, my (ludzie - przyp. aut.) możemy wymieść wszystkie gatunki ptaków", dodał Holcomb.

z Kalifornii Przemysław Sobański
contact@paeasite.com



 
Wydawnictwo "Zielone Brygady" [zb.eco.pl]
Fundacja Wspierania Inicjatyw Ekologicznych [fwie.eco.pl]